Poradniki o oświetleniu ogrodu zwykle kończą się na zdaniu „oświetl ścieżkę i rośliny”. A potem stoicie w sklepie przed czterdziestoma lampami i każda wygląda na taką, która zniesie deszcz. Dlatego zrobiliśmy to inaczej. Dziesięć lamp od dziesięciu producentów, każda do czego innego: kula na trawniku, latarnia przy drzwiach, słupek wzdłuż ścieżki, reflektor wbijany w rabacie, oprawa najazdowa na podjeździe. Przy każdej podajemy to, od czego naprawdę zależy, czy lampa dotrwa do drugiej zimy: szczelność IP, odporność na uderzenia, rodzaj żarówki i gwarancję. Prawie każda ma rodzeństwo w innych rozmiarach i wykończeniach, więc piszemy też, co jeszcze jest w rodzinie. Spieszycie się? Wystarczy tabela. Chcecie wiedzieć, dlaczego czasem lepsza jest ta tańsza — czytajcie dalej.
Trzy zasady, które zastosowaliśmy, zanim cokolwiek trafiło na listę.
Jeden producent na jedno miejsce. Dziesięć wersji tej samej lampy to nie ranking, tylko karta produktu. Każde miejsce zajmuje więc inny producent i odpowiada na inne pytanie: trawnik, drzwi wejściowe, ścieżka, rabata, podjazd, stół pod gołym niebem. Kiedy o jedno miejsce biło się kilku kandydatów, braliśmy tego, który podaje więcej danych o swojej lampie.
Dostępne u nas. Każda lampa z listy jest na stanie i da się ją zamówić. Brzmi jak drobiazg, a przez ten warunek wypadło z listy kilku oczywistych kandydatów. Polecanie lampy, której nie można kupić, nie jest poradą.
Liczby zamiast przymiotników. Wszystkie dane poniżej pochodzą z kart produktów, które wysyłamy razem z lampą: szczelność, odporność na uderzenia, wymiary, oprawka, żarówka w zestawie albo jej brak, długość gwarancji. Jeśli producent czegoś nie podaje, piszemy o tym wprost. Nie zgadujemy.
Szczelność IP, czyli ile wody lampa zniesie. Patrzcie na drugą cyfrę. IP44 to ochrona przed bryzgami z każdej strony i tyle wystarczy lampie, która stoi na trawniku, na tarasie albo wisi na ścianie pod gołym niebem. IP54 dokłada ochronę przed pyłem, więc dobrze pasuje słupkowi przy ścieżce. IP65 znaczy, że oprawa zniesie strugę wody. Tego potrzebuje reflektor siedzący nisko w rabacie, w którą trafia woda z węża. IP67 to krótkie zanurzenie, IP68 — stałe. Ten zakres zostawcie temu, co idzie w grunt, w podjazd i w miejsca, gdzie po ulewie stoi woda. Kod IP sprawdzajcie pierwszy, ale nie ostatni. Liczy się też, czy producent w ogóle przewiduje lampę do takiego miejsca, jaką nośność deklaruje tam, gdzie przejeżdżają samochody, i jak zrobicie montaż: drenaż, ochronę przewodów, mocowanie.
Odporność IK, czyli ile uderzeń lampa zniesie. Podaje ją niewielu producentów, a w ogrodzie znaczy więcej niż w domu. Kosiarka wyrzuca kamienie, dzieci wyrzucają wszystko inne. IK08 to uderzenie o energii pięciu dżuli, czyli solidne kopnięcie. Wszystkiemu, co stoi w trawie na wysokości kostki, taka odporność się przyda. Lampie wiszącej trzy metry nad ziemią nie przyda się wcale.
Wymienna żarówka czy wbudowany LED. Oprawka E27 znaczy, że barwę światła wybieracie sami, wymieniacie żarówkę, kiedy się przepali, i możecie ściemniać światło, wkręcając żarówkę ściemnialną. Wbudowany moduł LED daje smuklejszy korpus, znany strumień światła i nic nie trzeba dokupować. Ale kiedy dioda się zestarzeje, kończy się cała lampa. Żadne z tych rozwiązań nie jest lepsze samo z siebie. Przy świetle dekoracyjnym, gdzie chodzi o ciepłą poświatę, wygrywa wymienna żarówka. Przy słupku, który ma dać konkretną ilość światła na ścieżce, zwykle wygrywa moduł LED.
Gwarancja, czyli liczba, którą da się porównać. Okres gwarancji producenta to jedna z niewielu wartości, które można zestawić wprost między lampami. Na tej liście rozpiętość wynosi od dwóch do pięciu lat. To zobowiązanie handlowe, z własnymi warunkami, osobne od ustawowych praw konsumenta, które w każdym kraju wyglądają inaczej. Czytajcie tę liczbę jako miarę tego, ile ryzyka producent bierze na siebie, a nie jako obietnicę, że materiał się nie zestarzeje. Przy lampach metalowych sprawdźcie osobno gwarancję antykorozyjną: dotyczy wykończenia, a nie działania, i jeden producent z tej listy daje na nią dwadzieścia pięć lat.
I jeszcze jedno, bo decyduje o większej liczbie zakupów niż wszystko powyżej: w ogrodzie domyślną barwą światła jest ciepła biel 2700–3000 K. Dobrze wygląda na cegle, drewnie i zieleni, wygląda jak wieczór, a nie jak parking, i przyciąga wyraźnie mniej owadów niż zimne światło. Biel neutralna, 4000 K i więcej, ma sens na podjeździe i tam, gdzie się pracuje. Poza tym w ogrodzie właściwie nigdzie.
| # | Lampa | Gdzie się sprawdzi | Co zniesie | Żarówka | Rozmiar | Gwarancja |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Lunares LUNA BALL 30 cm | dekoracja na trawniku | IP44, IK08 | E27, żarówka w zestawie | kula ⌀ 30 cm | 5 lat |
| 2 | Norlys BOLOGNA 315B | słupek, który przeżyje dom | IP54 | E27, żarówkę dokupujecie | słupek 117,5 cm | 5 lat, a na antykorozję 25 |
| 3 | SU-MA FORM 80 cm | oświetlenie ścieżki | IP54 | LED wbudowany, 7 W i 700 lm | słupek 80 cm | 3 lata |
| 4 | Maytoni Scope | podświetlenie roślin i ściany | IP65 | GU10 do 20 W | 29,5 cm, na szpikulcu w ziemi | 2 lata |
| 5 | SpectrumLED LUKKA | podjazd i taras | IP67 | GU10, żarówkę dokupujecie | ⌀ 10,8 cm, otwór ⌀ 100 mm | 2 lata |
| 6 | Lutec CATE | ściana przy drzwiach | IP44 | E27, żarówkę dokupujecie | 20 cm wysokości | 5 lat |
| 7 | Ideal Lux Fiesta SP10 | jadalnia pod gołym niebem | IP44 | 10 × E27, żarówki w zestawie | girlanda 605 cm | 5 lat |
| 8 | Mareco Luce TEO | głowica na istniejący słup | IP54, IK06 | E27 do 20 W, żarówkę dokupujecie | 311 × 195 mm, na słup ⌀ 60 mm | producent nie podaje |
| 9 | Lucide ARNE-LED | mały kinkiet bez dokupywania żarówki | IP44 | LED wbudowany, 5 W i 350 lm, ciepłe 2700 K | 11,5 cm wysokości | 2 lata |
| 10 | V-TAC VT-838-45 | najtańszy początek | IP44 | E27, żarówkę dokupujecie | 45 cm wysokości, stal nierdzewna | 3 lata |
Tabela odpowiada na pytanie „którą”, ale nie „ile” – to znajdziecie na końcu, w części o świetle warstwami.
To nasza własna marka i otwiera listę z jednego powodu: żadna inna lampa w tym zestawieniu nie robi tego samego. Kula świeci równomiernie całą powierzchnią, a żarówki w środku nie widać.
Wszystko sprowadza się tu do wykonania. Klosz jest z białego polimetakrylu (PMMA) odpornego na UV, czyli po trzech sezonach nie zżółknie. Właśnie na tym najczęściej wykładają się tanie kule ogrodowe. Ścianki są na tyle grube, że żarówki nie widać i świeci cała kula, a nie jasna plama w jednym miejscu. Wersja 30 cm, od której większość osób powinna zacząć, ma IP44 i IK08, oprawkę E27 z żarówką w zestawie, waży 760 gramów i ma pięć lat gwarancji.
Co jeszcze jest w rodzinie: średnice od 15 do 60 cm. Zestawy dwóch, trzech i czterech kul w różnych rozmiarach, jeśli wolicie kompozycję niż jeden punkt światła. Wersja PLINTO na cokole, na taras i kostkę, gdzie szpikulec nie ma się w co wbić. No i półkulisty kinkiet na ściany, słupki bramy i słupy pergoli. Wszystkie mają to samo IP44, ale gwarancja już wspólna nie jest: kule i zestawy poniżej mają pięć lat, PLINTO i kinkiet trzy.
Jedno ograniczenie, żeby było jasne: IP44 chroni przed bryzgami i tyle. LUNA BALL jest do postawienia na trawniku, żwirze albo tarasie. Nie do rabaty, w której zbiera się woda, i nie do gruntu. Od tego jest pozycja piąta.
Norlys odpowiada na pytanie, które większość lamp ogrodowych pomija: co będzie w piętnastym roku. BOLOGNA 315B to aluminiowy słupek wysokości 117,5 cm z kulistym kloszem na szczycie, IP54, z oprawką E27. Do tego dwadzieścia pięć lat gwarancji antykorozyjnej obok pięciu lat gwarancji na produkt.
Ta liczba jest tu całym argumentem. Większość lamp zewnętrznych zaczyna rdzewieć od mocowania, a gwarancja liczona w dekadach oznacza, że producent stawia za swoimi słowami własne pieniądze. Najbardziej widać to tam, gdzie pogoda jest najgorsza: nadmorskie powietrze, drogi solone przez całą zimę, podjazd, który od listopada do marca nie wysycha.
Przy wielu swoich lampach Norlys podaje też klasyfikację BUG, czyli ocenę światła uciekającego do tyłu, do góry i oślepiającego. Mówi wprost, ile światła leci w okno sąsiada i w niebo zamiast na Waszą ścieżkę. Mało który producent w ogóle ją publikuje.
Co jeszcze jest w rodzinie: stojąca COMO 375B o wysokości 110 cm, o łagodniejszej, vintage’owej sylwetce. Latarnia parkowa STOCKHOLM 281BL z regulowaną wysokością od 151 do 248 cm. Kinkiet PARIS 160 w cynku ogniowym, czyli w wykończeniu, które się starzeje, zamiast wysiadać. I miedziany zwis OSLO w klasie IP55 na ganek albo zadaszone wejście. Czerń RAL 9005, grafit RAL 7016, cynk ogniowy i miedź wracają w całej rodzinie, więc cały ogród da się zrobić w jednym stylu.
Kule i latarnie to przede wszystkim dekoracja, która przy okazji świeci. Ścieżka, po której chodzicie po zmroku, potrzebuje czegoś odwrotnego: światła skierowanego w dół, w konkretnej ilości, poniżej linii oczu.
FORM to 80 cm aluminium w kolorze ciemnego popiołu, z wbudowanym modułem LED 7 W dającym 700 lumenów, IP54, z przełączaną barwą światła (3000, 4000 albo 6000 K) i trzyletnią gwarancją. Trafił tu, bo producent podaje strumień światła. Przy ścieżce trzeba wiedzieć, ile go będzie, a 700 lm co cztery, pięć metrów daje dobrze widoczne przejście, które nie oślepia.
Ustawcie je po jednej stronie ścieżki, nie po obu, a na zakrętach przesuńcie względem siebie. Wbudowany moduł to kompromis: nic nie trzeba dokupować ani wymieniać, ale za dziesięć lat nie zmienicie w nim światła.
Co jeszcze jest w rodzinie: ten sam słupek w wersji 50 cm, do niższych nasadzeń i krótszych dojść, oraz słupek JOY z polerowanej stali nierdzewnej z oprawką E27 — dla tych, którzy wolą sami wybrać żarówkę i mieć lampę, którą da się naprawić.
Wszystko powyżej oświetla miejsce. Ten oświetla konkretny obiekt. Jedno podświetlone drzewo robi po zmroku dla ogrodu więcej niż dowolna liczba równo rozstawionych lamp, bo daje oku coś w głębi, na czym może się zatrzymać.
Scope to czarny aluminiowy reflektor na szpikulcu, wysoki na 29,5 cm, IP65, z oprawką GU10 do 20 W i dwuletnią gwarancją. IP65 jest tu najważniejsze. Wbity w rabatę, tuż nad ziemią, dostanie od węża, od zraszacza i od wody spływającej z trawnika w czasie ulewy. Ochrona przed samymi bryzgami by tu nie wystarczyła.
Ustawcie go z boku, nie prosto pod pniem, jakiś metr od drzewa, i pozwólcie, żeby światło musnęło korę. Wtedy widać fakturę, której płaskie światło z przodu w ogóle nie pokazuje. Dwa reflektory przy wielopniowym drzewie, jeden na ścianie omywający pnącze i ogród ma głębię, jakiej nie da mu tuzin lamp przy ścieżce.
Co jeszcze jest w rodzinie: reflektory wbijane mamy w wysokościach od jakichś 8 do 35 cm i w szczelności od IP55 do IP66. Im wyższy szpikulec, tym łatwiej wyjść ponad niskie nasadzenia bez zadzierania wiązki stromo do góry.
Piąta lampa to ta, której w ogóle nie widać. LUKKA jest wpuszczana w podłoże: korpus z aluminium i hartowanego szkła, 10,8 cm średnicy, 14 cm głębokości, pod otwór montażowy ⌀ 100 mm, IP67, dopuszczona do najeżdżania. Siedzi równo z powierzchnią podjazdu, tarasu albo ścieżki i wytrzymuje ciężar samochodu. Do tego oprawka GU10, praca od −20 °C do +40 °C i dwa lata gwarancji.
IP67 to krótkie zanurzenie i dokładnie tego wymaga oprawa wpuszczona w kostkę. Na podjeździe zbiera się deszczówka, a wszystko poniżej tej klasy prędzej czy później nabierze wody i przestanie działać. Drugi warunek to nośność. Oprawa może znaleźć się pod samochodem tylko wtedy, gdy producent deklaruje ją jako najazdową — tak jak tutaj. Dlatego żadnej z lamp powyżej nie da się użyć w ten sposób, choć wpuszczone oświetlenie kusi.
Dobrze rozstawione, oprawy najazdowe zaznaczają krawędź podjazdu i nie stawiają przy nim ani jednej pionowej lampy, więc widok z domu zostaje czysty. Za gęsto rozstawione, robią z podjazdu pas startowy. Trzymajcie je przy jednej krawędzi, w sporych odstępach, i zaplanujcie przed układaniem kostki, a nie po.
Co jeszcze jest w rodzinie: ta sama oprawa w wersji kwadratowej, 110 × 110 mm, pod ten sam otwór ⌀ 100 mm — do kostki układanej w prostych liniach.
W ogrodzie jest więcej pionowych powierzchni, niż wykorzystuje większość planów oświetlenia, a ze ściany przy drzwiach korzystacie codziennie. CATE to latarnia ścienna z aluminium i szkła, w rdzawym, industrialnym wykończeniu, 20 cm wysokości, IP44, z oprawką E27 i pięcioletnią gwarancją. Da się ją ściemniać, jeśli wkręcicie ściemnialną żarówkę.
Pięć lat gwarancji w tej półce cenowej to rzecz warta odnotowania. Tyle samo dają producenci lamp kosztujących kilka razy więcej.
Wieszajcie ją na wysokości 180–220 cm. Niżej świeci prosto w oczy komuś, kto idzie w jej stronę, wyżej oświetla ścianę zamiast drzwi. Dwie latarnie po obu stronach drzwi wyglądają na przemyślane. Jedna z boku wygląda na dorobioną później.
Co jeszcze jest w rodzinie: czarna aluminiowa wersja kinkietu ma wbudowany czujnik ruchu i czujnik zmierzchu. Przy drzwiach wejściowych zwykle warto sięgnąć właśnie po nią, bo światło, które wita Was z pełnymi rękami, jest warte więcej niż takie, które trzeba włączyć. Rdzawe wykończenie schodzi też na ziemię: jest słupek ogrodowy 94,5 cm i trzypunktowa latarnia na słupie 190 cm, w tym samym IP44, na E27 i z tą samą pięcioletnią gwarancją co kinkiet. Ściana przy drzwiach i droga do nich mogą być z jednej rodziny.
Nic innego z tej listy nie robi z tarasu pokoju pod gołym niebem tak jak girlanda. Fiesta SP10 to 605 cm czarnego przewodu z dziesięcioma oprawkami E27, IP44, z żarówkami w zestawie i pięcioletnią gwarancją. Rozwieszona nad stołem daje sufit, którego taras nie ma.
Poprowadźcie ją prosto nad stołem albo w dwóch, trzech łagodnych łukach między domem a drzewem. Dłuższe odcinki podwieszajcie na stalowej lince, nie na samym przewodzie, a nad przejściem zostawcie co najmniej 210–220 cm prześwitu. Najlepszy nastrój dają ciepłe żarówki filamentowe o niewielkim strumieniu, 2200–2700 K. Nie rażą, kiedy świecą nad głową.
Co jeszcze jest w rodzinie: wersja 404 cm z pięcioma oprawkami, na mniejsze tarasy i balkony, oraz przedłużacze do łączenia odcinków. Długość dopasujecie do miejsca, a nie miejsce do długości.
Ta pozycja rozwiązuje problem, o którym nikt nie myśli, dopóki go nie ma: w ogrodzie stoi słup, a nie ma czego sensownego na nim postawić. TEO to włoska głowica, 311 × 195 mm, IP54 i IK06, z oprawką E27 do 20 W. Montuje się ją bezpośrednio na wierzchołku słupa ⌀ 60 mm, na dwie śruby.
I w tym wymiarze jest cały sens. Słupki podjazdowe, słupki bram i starsze słupy oświetleniowe mają na górze najczęściej właśnie ⌀ 60 mm. Głowica pasująca do tego wymiaru odnawia istniejącą instalację za cenę samej oprawy, a nie za cenę przebudowy.
Klosz rozprasza światło i kieruje je w dół, więc głowica nie zachowuje się jak latarnia uliczna. To typowa wada wysokich lamp w małych ogrodach.
Co jeszcze jest w rodzinie: ta sama głowica w metalicznej szarości. Latarnia chone, ⌀ 246 mm przy 290 mm wysokości, z odpornością IK08, najwyższą wśród tych głowic. Niski dysk luna, ⌀ 240 mm przy 121 mm wysokości, kiedy głowica nie ma rosnąć ponad słup. Szersza latarnia saturno ⌀ 320 mm. I easy lux, ⌀ 80 mm, gdy nad słupem ma zostać sam punkt światła. Wszystkie siadają na tym samym wierzchołku ⌀ 60 mm.
Nie każda ściana potrzebuje latarni. ARNE-LED to walec ze stali nierdzewnej, 11,5 cm wysokości i 6,3 cm średnicy, z wbudowanym LED-em 5 W dającym 350 lumenów w 2700 K, wiązką 38°, CRI 80, IP44 i dwuletnią gwarancją.
Rzuca jeden wąski stożek wzdłuż ściany, na której wisi. Skierowany w dół, na tynku albo cegle muska powierzchnię. To jeden z niewielu efektów, który ścianie pochlebia, zamiast pokazywać każdą jej skazę. W wąskim przejściu ma jeszcze jedną zaletę: kładzie światło tam, gdzie trzeba, i nic nie wystaje w przejście.
Barwa i strumień są tu stałe: 350 lm w 2700 K. To realne ograniczenie, ale też powód, dla którego ten kinkiet kupuje się bez zastanowienia. Nie ma żarówki do wyboru, więc nie ma jak przypadkiem skończyć z zimną bielą na froncie domu.
Co jeszcze jest w rodzinie: ten sam walec w czerni, na elewacje, na których surowa nierdzewka by odstawała. Wyższe korpusy: 16,3 cm, 17 cm i 22,5 cm, a wśród nich wersje z dwoma punktami świetlnymi, które omywają ścianę nad lampą i pod nią. Są też wersje z wbudowanym czujnikiem ruchu, czyli to, czego zwykle chce boczne wejście albo przejście. No i ten sam walec jako 36-centymetrowy słupek ogrodowy. Wszystkie zachowują korpus ⌀ 6,3 cm, IP44 i dwa lata gwarancji. Zmienia się długość, wykończenie i liczba kierunków, w które świecą.
Ostatnia pozycja jest tą najuczciwszą: to najtańszy sensowny początek. VT-838-45 to czarny słupek ze stali nierdzewnej, 45 cm wysokości, z oprawką E27, IP44, świeci na 360°, ma certyfikaty CE/EMC/RoHS i trzy lata gwarancji.
Nie ma tu wbudowanego modułu ani podanego strumienia i barwy światła, bo wszystko zależy od żarówki, którą wkręcicie. I o to chodzi. Trzy takie słupki wzdłuż ścieżki, z ciepłymi żarówkami 2700 K, kosztują mniej niż jeden słupek z górnej półki, a ścieżkę oświetlają całkowicie wystarczająco.
Od pozycji drugiej i trzeciej jest słabszy w trzech miejscach: IP44 zamiast IP54, brak podanej fotometrii i prostsze wykończenie. Nie ustępuje im w innych: stal nierdzewna, uczciwe trzy lata gwarancji i zwykła oprawka, która za dziesięć lat wciąż przyjmie żarówkę.
Co jeszcze jest w rodzinie: ten sam słupek w wersji 80 i 110 cm, na ścieżkę, na której światło trzeba podnieść wyżej. Ten sam korpus w stali szczotkowanej i w szarości, tam gdzie czerń zginęłaby w nasadzeniach. Są też wersje z wbudowanym czujnikiem ruchu, czyli to, czego zwykle chce podjazd albo boczna furtka. Wszystkie zachowują korpus ze stali nierdzewnej, IP44, świecenie 360° i oprawkę E27.
Ogród, który dobrze wygląda po zmroku, prawie nigdy nie ma tylko jednego rodzaju lamp. Potrzebne są trzy warstwy, w tej kolejności:
Plan, który sprawdza się na przeciętnej działce: dwa do czterech słupków wzdłuż głównej ścieżki, trzy kule ustawione razem na trawniku, jedna latarnia przy drzwiach, jeden reflektor na najładniejszym drzewie w ogrodzie. Dołóżcie programator albo czujnik zmierzchowy, żeby wszystko zapalało się samo. Wszystko, co zostaje na stałe na zewnątrz, trzymajcie w klasie co najmniej IP44, a to, co siedzi przy samej ziemi — w IP65 albo IP67.
I dwa nawyki, które dają więcej niż jakikolwiek zakup: kierujcie światło w dół i dawajcie go mniej, niż się Wam wydaje. Ogród rozświetlony jak pokój wygląda jak parking pod biurowcem. Ten sam ogród przy jednej trzeciej tej jasności, ciepło, z jednym podświetlonym drzewem, wygląda jak miejsce, w którym chce się usiąść.
Jakiej szczelności IP potrzebują lampy ogrodowe? IP44 to minimum dla wszystkiego, co zostaje na zewnątrz na stałe, i w sam raz dla lamp stojących na trawniku, na tarasie oraz montowanych na ścianie. IP54 pasuje słupkom i głowicom na słupach. IP65 oprawom tuż nad ziemią, w rabatach, gdzie sięga wąż i zraszacz. Wszystko, co idzie w grunt, w podjazd albo w kostkę, potrzebuje co najmniej IP67, bo tam zbiera się deszczówka. IP68 to już stałe zanurzenie. Kod IP jest początkiem odpowiedzi, a nie całą: sprawdźcie, czy producent przewiduje lampę do takiego montażu, a przy podjeździe — czy deklaruje nośność najazdową.
Ile lumenów potrzeba w ogrodzie? Dużo mniej niż w domu. Słupek dający około 700 lm co cztery, pięć metrów oświetla przejście w zupełności wystarczająco. Lampy dekoracyjne działają najlepiej znacznie poniżej tej wartości, bo chodzi w nich o poświatę, a nie o oświetlenie. Jeśli przy Waszym oświetleniu ogrodowym da się czytać gazetę, jest za jasno.
Jaka barwa światła na zewnątrz? 2700–3000 K, czyli ciepła biel, do wszystkiego, co dekoracyjne, i wszędzie tam, gdzie się siedzi. Pasuje do cegły, drewna i zieleni, a przyciąga mniej owadów niż zimne światło. 4000 K i więcej zostawcie na podjazd i strefę roboczą.
Czym jest gwarancja antykorozyjna i czy ma znaczenie? To obietnica osobna od gwarancji na produkt: chroni wykończenie przed rdzą, a nie lampę przed awarią. Przy metalowych lampach na zewnątrz jest z tych dwóch użyteczniejsza, bo to zwykle korozja kończy życie lampy. Dwadzieścia pięć lat, jak przy pozycji drugiej, to wyjątek. Trzy lata to standard. Większość producentów nie podaje żadnej.
Czy kulę można zakopać w ziemi albo wpuścić w trawnik równo z powierzchnią? Nie. Kule mają IP44, czyli ochronę przed bryzgami, a nie przed zanurzeniem. Wszystko, co idzie w grunt, potrzebuje co najmniej IP67 i lampy, którą producent do takiego montażu przewiduje — od tego jest pozycja piąta. Kule stoją na powierzchni: na szpikulcu wbitym w ziemię albo na cokole na kostce.
Czy lampy solarne są alternatywą? Na akcenty w miejscu, które naprawdę ma słońce przez cały dzień — tak. Na ścieżkę, na której polegacie — nie. Po pochmurnym dniu świecą słabiej, a zimą siadają zupełnie, czyli dokładnie wtedy, kiedy wieczory są najdłuższe. Wszystkie lampy z tej listy są zasilane z sieci właśnie dlatego.
Którą lampę kupić najpierw? Jeśli ogród nie ma żadnego oświetlenia, zacznijcie od ścieżki i drzwi, czyli od ciągu słupków i latarni ściennej. To ta warstwa zmienia sposób, w jaki korzystacie z ogrodu. Światło dekoracyjne kupcie w drugiej kolejności — kusi bardziej, a samo w sobie daje mniej.
Dziesięć lamp, dziesięciu producentów, cztery decyzje. Szczelność IP wybierzcie według tego, gdzie lampa fizycznie stanie: IP44 nad ziemią, IP54 dla słupków, IP65 w rabacie, IP67 i wyżej w gruncie. Sprawdźcie przy tym, czy producent w ogóle przewiduje ją do takiego miejsca. Między wymienną żarówką E27 a wbudowanym modułem LED zdecydujcie według tego, czy bardziej zależy Wam na kontroli nad światłem, czy na z góry znanym strumieniu. Porównujcie długość gwarancji, a przy lampach metalowych szukajcie osobnej liczby antykorozyjnej. I trzymajcie światło ciepłe i nisko: 2700–3000 K, skierowane w dół, w mniejszej ilości, niż wydaje się właściwa w sklepie.
Pełną ofertę znajdziecie w kategorii Lampy ogrodowe i oświetlenie ogrodu, kule w Kule Ogrodowe, a słupki i oświetlenie ścieżek w Słupki oświetleniowe.