Letni wieczór ma w Polsce jedną wadę: kończy się. Gdy po dwudziestej pierwszej zapada zmierzch, taras zamienia się w ciemną scenę bez aktorów, a balkon – w betonową wnękę, na którą nikt już nie wychodzi. A przecież to właśnie po zmroku, gdy upał odpuszcza, siedzi się na zewnątrz najprzyjemniej. Różnica między tarasem, z którego ucieka się do domu, a takim, na którym rozmowy trwają do północy, to zwykle dwa–trzy punkty ciepłego światła. W tym wpisie pokazujemy, jak zbudować oświetlenie tarasu i balkonu z gotowych klocków – girland, lamp akumulatorowych, świecących kul i lampionów solarnych – bez remontu i kucia, a nierzadko także bez gniazdka.
Najlepszy trik projektantów brzmi: traktujcie taras jak pokój, który akurat nie ma sufitu. W salonie nikt nie oświetla wieczoru jedną mocną lampą pod sufitem – i dokładnie ta sama zasada obowiązuje na zewnątrz:
Zasada numer jeden: ciepła barwa (2200–3000 K) i niewielka moc. Na zewnątrz oko nie konkuruje z jasnym wnętrzem, więc do nastrojowego wieczoru wystarczą pojedyncze setki lumenów – orientacyjnie 50–150 lm na punkt nastrojowy i 100–300 lm przy stole – mocne, zimne światło zamienia taras w parking i wybija z klimatu szybciej niż komar nad uchem.
Girlanda to najszybszy sposób, żeby taras dostał „sufit” – łańcuch ciepłych punktów nad głowami wyznacza strefę i daje dokładnie ten południowoeuropejski klimat, za którym tęsknimy po urlopie. Rozpięta nad stołem zastępuje lampę wiszącą, poprowadzona wzdłuż pergoli lub barierki – rysuje granice tarasu światłem. Na balkonie wystarczą 3–5 metrów: girlandy na balkon najładniej wyglądają zawieszone w jednym lub dwóch swobodnych łukach nad barierką albo wzdłuż ściany, nie naciągnięte jak struna.
Wybierając, zwróćcie uwagę na trzy rzeczy: szczelność co najmniej IP44 (na stałe pod gołym niebem lepiej IP54/IP65), oprawki E27, jeśli zależy Wam na łatwej wymianie źródeł (filamentowe LED o barwie 2200–2700 K robią najlepszy klimat), i zasilanie – wersje solarne uniezależniają od gniazdka, sieciowe świecą pewnie każdego wieczoru. Szczegółowy poradnik o doborze długości, montażu i żarówkach do girland znajdziecie na blogu w osobnym wpisie; pełną kolekcję – w kategorii Girlandy świetlne.
Największa rewolucja ostatnich sezonów w oświetleniu tarasów to lampki akumulatorowe – małe, bezprzewodowe lampy stołowe ładowane przez USB, które wieczorem stawia się tam, gdzie właśnie toczy się życie. Jeśli szukaliście kiedyś hasła „lampy na taras nowoczesne” – to dokładnie o nie chodzi. Kolacja na tarasie? Lampka staje na stole. Przenosiny na leżak? Idzie razem z Wami. Deszcz? Wraca do domu i pracuje na komodzie.
Za co jeszcze warto je polubić:
Cała rosnąca kolekcja lamp bez kabla czeka w kategorii Lampy akumulatorowe.
Jeśli jedna rzecz ma zamienić zwykły taras w scenografię, niech to będą świecące kule ogrodowe – u nas to rodzina LUNA BALL, kule projektowane i sprzedawane pod własną marką Lunares. Mleczne sfery ustawione między donicami wyglądają jak księżyce, które spadły w zieleń – za dnia są minimalistyczną rzeźbą, po zmroku dają miękkie, rozproszone światło, które niczego nie oślepia, a wszystko ociepla.
Kilka sprawdzonych sposobów na ich rozmieszczenie:
W środku pracuje zwykła żarówka E27 – wybierzcie ciepłą LED o niewielkiej mocy, a kula będzie świecić za grosze przez cały sezon. Odporne na UV tworzywo nie żółknie od słońca, więc kule zostają na zewnątrz od wiosny do jesieni.
Trzecia warstwa to światło zamontowane na stałe – i słoneczni pomocnicy:
Pełen przegląd opraw zewnętrznych – od kinkietów po reflektory – znajdziecie w kategorii Lampy ogrodowe i oświetlenie ogrodu.
Oświetlenie balkonu rządzi się własnymi prawami: metraż jest mały, gniazdka często brak, a wiercenie w elewacji bywa zakazane. Dobra wiadomość – na trzech metrach kwadratowych wystarczą dwa punkty światła, a wszystkie da się zrobić bez wiertarki:
Dwie zasady dobrego sąsiedztwa: kierujcie światło do wewnątrz balkonu, nie na okna sąsiadów ani w stronę ulicy, i wybierajcie niewielkie moce – balkon to mały pokój, potrzebuje mniej światła, niż podpowiada intuicja. Po dziesiątej wieczorem przygaszona lampka akumulatorowa daje dokładnie tyle blasku, ile trzeba do rozmowy i ani lumena więcej.
Jak te klocki składają się w całość? Trzy przepisy do skopiowania:
Na koniec trzy rzeczy, które warto wiedzieć, zanim cokolwiek zawiśnie na zewnątrz:
Oświetlenie tarasu i balkonu to nie projekt elektryczny, tylko kompozycja z gotowych elementów: girlanda jako świetlny sufit, lampka akumulatorowa tam, gdzie toczy się wieczór, świecące kule w roli księżyców między roślinami i solarni pomocnicy wzdłuż barierek. Wszystko w ciepłej barwie 2200–3000 K, z rozsądną szczelnością i mocą mniejszą, niż podpowiada intuicja – po zmroku mniej znaczy przytulniej. Zacznijcie od kategorii Girlandy świetlne i Lampy akumulatorowe, a kule, kinkiety i resztę zewnętrznej kolekcji znajdziecie w dziale Lampy ogrodowe i oświetlenie ogrodu.