Kinkiety japandi działają przez odejmowanie. Tam, gdzie boho dokłada frędzel, splot i drugą warstwę tkaniny, japandi zdejmuje wszystko, co nie jest konieczne, i zostawia jeden przedmiot o czystym konturze: matowy czarny walec, gipsowy prostopadłościan w kolorze ściany, jasną deskę jesionową z pojedynczą oprawką. Nazwa jest zbitką słów Japanese i Scandinavian i opisuje spotkanie dwóch tradycji, które niezależnie od siebie doszły do tego samego wniosku – że przedmiot codziennego użytku ma być dobrze zrobiony, zrobiony z materiału, który się starzeje, i że powinno go być mało. Japońskie wabi-sabi, czyli akceptacja niedoskonałości i upływu czasu, spotyka się tu z nordycką funkcjonalnością i z długimi, ciemnymi zimami, w których miękkie światło nie jest ozdobą, tylko potrzebą.
W katalogu jest 12 kinkietów w tym stylu, w realnym przedziale 150–299 zł, z medianą 206 zł. Dostarcza je przede wszystkim Lucide (10 modeli), po jednym Nowodvorski i Candellux.
Materiał jest tu całą dekoracją
Kinkiet japandi nie ma ornamentu, więc cały ciężar wyrazu spada na powierzchnię. Rozkład materiałów w tej grupie pokazuje to dokładnie: 6 opraw jest z metalu, 4 z drewna, 3 z gipsu, 2 ze stali, 2 z tkaniny, po jednej z betonu, rattanu i papieru. Gips i beton to materiały, których nie znajdziesz w żadnym innym stylu oświetlenia w tej ilości – i to one najlepiej tłumaczą, o co w japandi chodzi.
-
Gips – oprawa gipsowa jest matowa, chłonie światło zamiast je odbijać, a przede wszystkim daje się pomalować tą samą farbą co ściana. Pomalowany kinkiet gipsowy przestaje być przedmiotem na ścianie i staje się jej fragmentem, który świeci. To najczystsza realizacja japandi, jaka istnieje w oświetleniu ściennym.
-
Beton – ciężki, chropowaty, chłodny w dotyku. Wprowadza fakturę bez wprowadzania wzoru.
-
Drewno jasne – jesion, dąb, buk, zawsze matowe, olejowane albo bielone, nigdy lakierowane na wysoki połysk. Drewno w japandi ma być widoczne jako słój, a nie jako kolor.
-
Metal matowy – czerń, grafit, rzadziej biel. Profil cienki, bez zdobień, bez łuków, bez ozdobnych rozet.
-
Papier i tkanina – nawiązanie do japońskich lamp z papieru washi i do lnianych abażurów. Światło przechodzi przez włókno i wychodzi rozproszone, bez ostrej granicy.
Kolory tej grupy są równie oszczędne: 5 kinkietów jest czarnych, 3 białe, 3 w kolorze drewna, 1 szary. Nie ma tu ani jednego złota, ani jednego chromu, ani jednego koloru nasyconego – i to nie jest przypadek doboru, tylko cecha stylu.
Japandi kontra boho – ten sam len, przeciwna zasada
Oba style sięgają po naturalne włókna, oba unikają połysku, oba mają ciepłą paletę. Różni je zasada kompozycji, i to różnica całkowita. Boho buduje przez dokładanie: warstwa na warstwie, splot obok tkaniny, kilim na jucie, roślina obok makramy. Japandi buduje przez odejmowanie: jeden przedmiot na ścianie, pusta przestrzeń wokół niego, ta pustka jest częścią kompozycji. Japończycy mają na nią osobne słowo – ma, odstęp, przerwa – i traktują ją jak element projektu, a nie jak brak.
Praktyczna konsekwencja przy zakupie kinkietu jest taka: jeśli ściana ma być pełna, wybierz oprawę z kinkietów boho. Jeśli na ścianie ma być jedna rzecz i dużo powietrza wokół niej – zostań tutaj i wybierz oprawę o możliwie najprostszym konturze.
Gdzie powiesić i na jakiej wysokości
Japandi nie zmienia fizyki – wysokości montażu są takie same jak w każdym innym stylu – ale zmienia to, ile opraw ma się na ścianie znaleźć. Zamiast rytmu z pięciu kinkietów w korytarzu lepiej wypadną dwa, za to większe i lepiej rozstawione.
Wysokość montażu kinkietu i typ oprawy
MiejsceWysokość od podłogiTyp oprawy
Przy wezgłowiu, do czytania110–130 cmZ regulowanym ramieniem lub przegubem
Przy wezgłowiu, światło nastrojowe140–150 cmGipsowa lub papierowa, świecąca w górę i w dół
Korytarz160–180 cmWąska, świecąca pionowo
Obok lustra w łazience170–185 cmPara, minimum IP44
Salon, obok fotela140–160 cmZ kloszem z tkaniny lub papieru
Klatka schodowa170–190 cmŚwiecąca w górę, na każdym półpiętrze
Regulowane ramię: jedyny wyjątek od zasady prostoty
Styl japandi bierze z nordyckiej strony coś, czego japońska sama by nie dała – bezwzględną funkcjonalność. Kinkiet z przegubem albo z ruchomym ramieniem nie psuje tu kompozycji, o ile mechanizm jest surowy i widoczny, a nie ukryty pod ozdobną osłoną. To najlepszy wybór do czytania w łóżku, bo pozwala skierować strumień na książkę i nie oświetlać przy tym twarzy osoby obok. Przy oprawie stałej trzeba osiągnąć to samo doborem klosza: zamknięty u góry, otwarty w dół, wąski.
Rozkład trzonków w tej grupie: 6 opraw na E27, 4 na G9, po jednej na E14 i GU10. G9 to małe źródło, które pozwala budować bardzo smukłe bryły; GU10 daje wiązkę kierunkową i sprawdza się właśnie przy czytaniu. Warto też odnotować, że 11 z 12 opraw jest przystosowanych do wymiennego źródła LED – to znaczy, że po latach wymienisz żarówkę, a nie całą lampę.
Wszystkie sprzedawane bez żarówki – i co z tego wynika
Wszystkie 12 kinkietów japandi w katalogu sprzedawanych jest bez źródła światła. To informacja praktyczna: do ceny lampy zawsze trzeba doliczyć żarówkę. Ale jest w tym też korzyść, bo barwa światła w tym stylu decyduje o wszystkim. Japandi żyje w przedziale 2700 K, a przy świetle wieczornym nawet 2200 K; przy 4000 K jasne drewno robi się szare, gips wygląda jak szpachla, a beton jak beton w garażu. Do tego dochodzi wskaźnik oddawania barw – przy tak oszczędnej palecie warto wybierać żarówki o Ra powyżej 90, bo różnica między dębem a jesionem przy niskim Ra po prostu znika.
Druga rzecz: ściemnianie. Skoro na ścianie ma być jedna oprawa zamiast pięciu, to ona musi obsłużyć i czytanie, i wieczorne wyciszenie. Żarówka ściemnialna z odpowiednim ściemniaczem załatwia obie funkcje jedną lampą, co jest bardzo w duchu tego stylu.
Do sypialni, do łazienki, do salonu
W sypialni kinkiet japandi zastępuje lampkę na szafce i zwalnia cały blat – co przy minimalistycznym wnętrzu ma znaczenie większe niż zwykle, bo pusty blat jest tu częścią projektu. Para opraw przy wezgłowiu, na tej samej wysokości, ta sama barwa światła.
W łazience obowiązuje jedno twarde ograniczenie: 11 z 12 opraw w tej grupie ma stopień ochrony IP20, czyli jest przeznaczonych wyłącznie do suchych pomieszczeń. Do łazienki potrzebna jest oprawa o klasie minimum IP44, a przy strefie umywalki lepiej wyżej. Materiałowo japandi w łazience wypada zresztą naturalnie – matowa czerń, mleczne szkło i jasne drewno na froncie szafki to zestaw, który w tym stylu jest domyślny.
W salonie kinkiet rzadko jest głównym światłem, za to świetnie sprawdza się jako oprawa świecąca w górę, która rozjaśnia sufit i podnosi optycznie wnętrze. To sztuczka rodem ze skandynawskich mieszkań: zamiast jednego mocnego punktu na środku – kilka słabszych źródeł na obwodzie.
Najczęstsze pytania
Czym styl japandi różni się od skandynawskiego?
Skandynawski jest jaśniejszy, bielszy i bardziej beztroski – dużo bieli, jasne drewno sosnowe, kolorowe akcenty, sporo drobiazgów. Japandi jest ciemniejszy i bardziej kontrastowy: czerń zamiast bieli jako kolor ramy, mniej przedmiotów, więcej pustej ściany, faktura zamiast koloru. Wspólne mają naturalne materiały i miękkie, ciepłe światło. Jeśli wolisz wersję jaśniejszą, sprawdź kinkiety skandynawskie.
Co to jest kinkiet wabi-sabi?
Wabi-sabi to japońskie podejście estetyczne, które ceni niedoskonałość, surowość i ślad upływu czasu. W oświetleniu oznacza oprawy z materiałów, które żyją: gips z widoczną nierównością powierzchni, ręcznie formowaną ceramikę, beton z pęcherzykami, papier z widocznymi włóknami. Kinkiet wabi-sabi to w praktyce kinkiet japandi z mocniejszym akcentem na fakturę i na nieregularność – nie jest to osobna kategoria produktowa, tylko odcień tego samego stylu.
Czy kinkiet japandi nadaje się do czytania?
Tak, jeśli ma regulowane ramię, przegub albo źródło kierunkowe GU10. Oprawy z papieru i z tkaniny świecą miękko i rozproszenie, więc nadają się raczej do budowania nastroju; do książki potrzeba 400–600 lm skierowanych w jedno miejsce. Wysokość montażu przy łóżku – 110–130 cm od podłogi.
Jaka barwa światła do wnętrza japandi?
2700 K, a wieczorem nawet 2200 K. Ciepłe światło wydobywa słój drewna i miękkość gipsu; neutralne 4000 K wypłukuje z tej palety cały kolor i zamienia ją w szarość. Dodatkowo warto sprawdzać wskaźnik oddawania barw – przy Ra powyżej 90 materiały wyglądają tak, jak wyglądały w sklepie.
Ile kinkietów powiesić w pokoju w stylu japandi?
Mniej, niż podpowiada odruch. Zasada tego stylu to jeden dobry przedmiot zamiast pięciu przeciętnych, a pusta ściana jest elementem kompozycji, a nie miejscem do zapełnienia. W sypialni – para przy wezgłowiu. W korytarzu o długości sześciu metrów – dwie oprawy zamiast trzech, ale większe. W salonie – jedna, przy fotelu albo przy kominku.
Ten sam sposób myślenia o świetle wracają w oprawach sufitowych: lampy wiszące japandi nad stołem i lampy sufitowe japandi jako oświetlenie podstawowe. Jeśli szukasz źródeł samej japońskiej strony tego połączenia, zajrzyj do lamp japońskich; jeśli interesuje Cię prostota bez ciepła naturalnych materiałów – do lamp minimalistycznych.