Kinkiety w stylu nowojorskim są w tym wnętrzu najważniejszą warstwą światła, a nie dodatkiem do żyrandola. Nowojorski salon jest ciemny z założenia – nasycona ściana, bejcowane drewno, aksamit – i jedna mocna lampa pod sufitem odbiera mu wszystko, co go definiuje. Kinkiet robi coś odwrotnego: świeci z boku, na wysokości oczu, wydziela fragment ściany i zostawia resztę pokoju w półmroku. To jest dokładnie ten efekt, po który sięga się do tego stylu.
Wzorzec przyszedł z dwóch miejsc naraz. Z przedwojennego apartamentu na Manhattanie, gdzie kinkiety wieszano symetrycznie po bokach kominka i luster w złoconych ramach, oraz z angielskiej biblioteki, gdzie oprawa na ruchomym mosiężnym ramieniu pozwalała skierować światło na książkę bez wstawania z fotela. Obie linie są w tym stylu obecne do dziś i obie mają inne zastosowanie.
Trzy typy, które trzeba rozróżnić przed zakupem
-
Kinkiet z ruchomym ramieniem – mosiężny wysięgnik z jednym lub dwoma przegubami i małym kloszem. Jedyny typ w tym stylu, który realnie nadaje się do czytania, bo pozwala skierować strumień w jedno miejsce. Montowany przy fotelu, przy wezgłowiu albo przy półce z książkami.
-
Kinkiet z walcowym lub bębnowym abażurem – oprawa stała, świecąca w górę i w dół dwoma stożkami światła na ścianie. Rozwiązanie dekoracyjne i nastrojowe, klasyczne przy kominku i w korytarzu.
-
Lampa nad obraz – wąska, wygięta oprawa mocowana nad ramą albo bezpośrednio do niej, oświetlająca płaszczyznę obrazu od góry. W tym stylu element niemal obowiązkowy, bo nowojorskie wnętrze zakłada obrazy na ścianie i podkreślenie ich osobnym światłem.
Wysokość i rozstaw
Symetria jest w tym stylu zasadą, nie sugestią. Pary kinkietów po bokach lustra, kominka albo wezgłowia porządkują ścianę i to właśnie po tym rozpoznaje się nowojorskie wnętrze na pierwszy rzut oka.
Wysokość montażu kinkietu w stylu nowojorskim
| Miejsce |
Wysokość od podłogi |
Rozstaw poziomy |
| Po bokach lustra nad kominkiem |
165–180 cm |
20–30 cm od krawędzi ramy |
| Po bokach wezgłowia, do czytania |
110–130 cm |
15–25 cm od krawędzi materaca |
| Po bokach wezgłowia, światło nastrojowe |
140–155 cm |
20–30 cm od krawędzi materaca |
| Przy fotelu w bibliotece |
140–160 cm |
Za oparciem, po stronie ręki |
| Korytarz z boazerią |
165–180 cm |
Co 2–2,5 m |
| Nad obrazem |
15–25 cm nad górną krawędzią ramy |
Centralnie względem obrazu |
| Po bokach lustra w łazience |
170–185 cm |
Na wysokości twarzy, nigdy nad lustrem |
Jedna uwaga do obrazów: szerokość oprawy powinna wynosić mniej więcej połowę do dwóch trzecich szerokości obrazu. Lampa węższa oświetli tylko środek płótna i zostawi boki w cieniu, szersza będzie wystawać poza ramę i wyglądać na przypadkową.
Montaż w boazerii i w ścianie z gipsu
Nowojorskie wnętrze bardzo często ma na ścianie boazerię albo ramki z profili MDF – i to zmienia sposób montażu.
-
W panelu boazerii – wiercenie w cienkiej płycie wymaga kołków rozporowych do materiałów pustych albo trafienia w listwę nośną. Warto zaplanować pozycję kinkietu razem z podziałem boazerii, tak żeby oprawa wypadła na środku pola, a nie na styku dwóch paneli.
-
Przewód za boazerią – przestrzeń między płytą a ścianą to najwygodniejsze miejsce na poprowadzenie kabla, jeśli boazeria jest jeszcze przed montażem. Po jej zamontowaniu przeciągnięcie przewodu bywa niemożliwe.
-
Ściana z płyty gipsowo-kartonowej – kołki do płyt wystarczą przy oprawie o wadze do dwóch kilogramów; przy kinkiecie z długim mosiężnym ramieniem, gdzie działa duża dźwignia, lepiej wcelować w profil albo zamontować płytkę wzmacniającą.
-
Wersja z przewodem i wtyczką – w mieszkaniu bez wypustu w ścianie sprawdza się kinkiet z widocznym kablem w tekstylnym oplocie, prowadzonym wzdłuż krawędzi boazerii. W tym stylu taki przewód nie razi, o ile jest ciemny albo mosiężny, a nie biały.
Mosiądz: postarzany, a nie polerowany
Wykończenie metalu jest w kinkietach tego stylu detalem, który decyduje o wszystkim, bo oprawa wisi na wysokości oczu i widać ją z bliska. Obowiązuje mosiądz postarzany, patynowany albo szczotkowany – matowy, o przygaszonym, ciepłym odcieniu, z widocznymi śladami obróbki. Mosiądz polerowany na wysoki połysk i złoto lustrzane należą do innego słownika: tam, gdzie liczy się refleks, czyli do kinkietów glamour. Nowojorski mosiądz ma wyglądać, jakby wisiał na tej ścianie od czterdziestu lat.
Alternatywy, które w tym stylu również działają: brąz, czerń matowa, ciemny nikiel. Chrom polerowany – tylko w łazience i tylko jeśli reszta armatury jest w tym samym wykończeniu.
Klosz: co wybrać do czego
Typ klosza a efekt świetlny
| Klosz |
Jak świeci |
Najlepsze zastosowanie |
| Walcowy z tkaniny, nieprzezierny |
Dwa stożki światła w górę i w dół |
Kominek, korytarz, ściana akcentowa |
| Bębnowy z kremową podszewką |
Ciepła poświata, miękka granica |
Sypialnia, salon |
| Mleczne szkło, kula lub dzwon |
Rozproszone światło we wszystkie strony |
Łazienka, przedpokój, klatka schodowa |
| Metalowy stożek na przegubie |
Skupiona wiązka kierunkowa |
Czytanie, biurko, półka z książkami |
| Wąska oprawa liniowa |
Równomierne światło na płaszczyźnie |
Nad obrazem, nad lustrem |
Żarówka i barwa światła
W tym stylu obowiązuje 2700 K, a przy abażurze z kremową podszewką nawet 2200 K – barwa zbliżona do żarówki tradycyjnej sprzed lat. Powyżej 3000 K ciemna zieleń i granat na ścianie tracą nasycenie, mosiądz robi się szary, a bejcowane drewno wygląda na oklejone folią. Do czytania celuj w 400–600 lumenów w jednym kierunku; do światła nastrojowego przy kominku wystarczy 150–300 lm na oprawę.
Wskaźnik oddawania barw ma tu znaczenie większe niż w jasnych wnętrzach: przy Ra poniżej 80 aksamit, skóra i ciemne drewno zlewają się w jedną nieokreśloną masę. Warto szukać żarówek o Ra powyżej 90 i, jeśli to możliwe, w wersji ściemnialnej – kinkiet w salonie tego stylu praktycznie zawsze pracuje poniżej pełnej mocy.
Najczęstsze pytania
Na jakiej wysokości powiesić kinkiety po bokach lustra?
165–180 cm od podłogi, w odległości 20–30 cm od krawędzi ramy, symetrycznie po obu stronach. Przy lustrze w łazience punktem odniesienia jest twarz: oprawy montuje się na wysokości 170–185 cm po bokach, nigdy nad lustrem, bo światło z góry rzuca cień pod oczami i pod brodą.
Czy kinkiet w stylu nowojorskim nadaje się do czytania?
Tylko wersja z ruchomym ramieniem albo z metalowym stożkiem na przegubie. Oprawy z nieprzeziernym abażurem walcowym świecą dwoma stożkami w górę i w dół i nie skupią światła na książce. Do czytania potrzebne jest 400–600 lm skierowanych w jedno miejsce, przy wysokości montażu 110–130 cm nad podłogą.
Jaki mosiądz wybrać – polerowany czy postarzany?
Postarzany, patynowany albo szczotkowany. Matowe wykończenie o ciepłym odcieniu jest w tym stylu obowiązkowe; polerowane złoto i lustrzany mosiądz należą do estetyki glamour i zestawione z ciemną boazerią wyglądają obco. Kinkiet w stylu nowojorskim ma sprawiać wrażenie, jakby był na tej ścianie od dekad.
Ile kinkietów powiesić w salonie?
Dwa do czterech, zawsze parami albo w równym rytmie, na tej samej wysokości. W tym stylu kinkiety odpowiadają za 10–20 procent całego strumienia w pomieszczeniu, więc nie muszą być mocne – ważniejsze jest, żeby były rozłożone po obwodzie pokoju i dały się włączyć niezależnie od oświetlenia sufitowego.
Czy kinkiet można zamontować na boazerii?
Tak, ale montaż warto zaplanować razem z podziałem paneli, żeby oprawa wypadła na środku pola, a nie na styku. W cienkiej płycie potrzebne są kołki do materiałów pustych albo trafienie w listwę nośną. Przewód najwygodniej poprowadzić w przestrzeni za boazerią – ale tylko wtedy, gdy robi się to przed jej zamontowaniem.
Jaka barwa światła do wnętrza w stylu nowojorskim?
2700 K, a przy kremowej podszewce abażuru 2200 K. Ciepłe światło jest w tym stylu warunkiem, a nie preferencją – nasycone kolory ścian, mosiądz i ciemne drewno przy 4000 K tracą głębię i wyglądają na tanie. Wskaźnik oddawania barw powyżej 90 dodatkowo ratuje fakturę aksamitu i skóry.
Całą rodzinę tego stylu opisuje strona lampy w stylu nowojorskim, a oprawy sufitowe do pomieszczeń o niskim stropie znajdziesz wśród plafonów w stylu nowojorskim. Jaśniejszą, nadmorską wersję amerykańskiej klasyki reprezentują kinkiety Hampton.