Kiedy pod koniec października słońce zachodzi przed siedemnastą, a w grudniu ciemno robi się już około wpół do czwartej, mieszkanie przejmuje rolę, którą przez całe lato pełniło niebo – staje się głównym źródłem światła w naszym życiu. Dobra wiadomość: nie trzeba remontu, żeby przetrwać sezon krótkich dni w dobrym nastroju. Wystarczy kilka przemyślanych punktów światła – lampy stojące w martwych kątach, lampy stołowe na parapetach i komodach, ciepłe żarówki dekoracyjne – i ten sam pokój, który w listopadzie wydawał się szary i ciasny, wieczorem zaczyna wyglądać jak z okładki. W tym wpisie pokazujemy, jak rozświetlić mieszkanie jesienią i zimą: warstwa po warstwie, pokój po pokoju.